Szukałem wrażeń i znalazłem ....

Wpis

wtorek, 26 lutego 2013

Bo facet zmiennym jest

Jeszcze nie tak dawno strasznie ciągnęło mnie do seksu. Byłem napalony na wszystko i wszystkich. Po głowie chodził mi praktycznie tylko seks – dosłownie jakbym miał z 18 lat. A tu nagle zmiana. Ni z tego, ni z owego seks zszedł tak jakby na drugi plan. Owszem, nadal dosyć szybko się nakręcam na widok/myśl o pięknej kobiecie, ale w mojej głowie pierwsze miejsce zajmuje tematyka BDSM.

 

Nie wiem właściwie dlaczego i skąd wzięła się u mnie tak ogromna chęć na spróbowanie tego typu zabawy. Czyżbym miał w sobie coś z „psa” lub niewolnika? Zawsze miałem siebie za dość silnego faceta – i tu nie chodzi tylko o siłę fizyczną, a tu proszę, ciągnie mnie do bycia uległym, do oddania się na łaskę jakiejś kobiety. To chyba przez te pokazy na ShowUp.tv. Początkowo tylko oglądałem jak jedna z użytkowniczek znęca się nad swoim „sługą”. Później zacząłem pisać, wykupiłem kilka razy priv i dowiedziałem się jak to wszystko wygląda. Nawet miałem przyjemność obserwować scenariusz, w jakim sam bym chciał wziąć udział... Przyznam, że nakręciłem się wtedy bardzo i cholernie chciałem być na miejscu tego faceta...

 

Choć przyznam, że mam też lekkie obawy. W końcu w takich seansach czasem robi się nie do końca bezpieczne rzeczy. Trochę ryzykowanie jest oddać się w ręce kogo obcego... wiedząc, że będzie mogła ze mną zrobić wszystko co będzie chciała, a ja nie będę miał zbytnio jak jej przeszkodzić.

 

Jest może ktoś, kto też interesuje się tą tematyką? Ktoś, kto podobnie jak ja swoje pierwsze kroki stawiał „oddając się na służbę” do w ogóle mu nieznanej (nie licząc opinii w Internecie) dominy?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
manieksleopkura
Czas publikacji:
wtorek, 26 lutego 2013 23:53

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • saeraase napisał(a) komentarz datowany na 2013/04/14 18:53:24:

    Właściwie, to nie można powiedzieć, że oddając się w ręce jakiejś kobiety nie mógłbyś jej przeszkodzić, jeśli coś miałoby być nie tak. Tutaj chodzi głównie o zachowanie bezpieczeństwa, obie strony czasem spisują coś w rodzaju kontraktu (albo lepiej - zasady), który określa preferencje, zasady zachowań, to, co wolno zrobić partnerowi, a czego nie; użycie zabawek, itd. itd.
    Przyjemna gra, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi takie rzeczy, ale potrafi być niebezpieczna, więc naprawdę przydałoby się wiedzieć z kim ma się do czynienia.

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa